internet-1593358_1920

Dodano 13 listopada 2020 Do Aktualności, Wyróżnione

Kiedyś wizytówki, dziś konto na LinkedInie!

Uchodzi za najbardziej znany na świecie portal o charakterze stricte biznesowym. Mimo tego, że coraz częściej pojawiają się na nim tematy lifestylowe, to wciąż kojarzy się z miejscem w sieci obfitym w wartościowe treści. Mowa oczywiście o LinkedInie, który z roku na rok zyskuje coraz większą popularność na polskim rynku. Jeśli jeszcze nie należysz do grona tych pracodawców, którzy postawili na konto firmowe na tej platformie społecznościowej, czym prędzej sprawdź, co cię omija!

Co z tą Polską?

Już nie tylko pracownicy, ale coraz częściej także pracodawcy dostrzegają ogromny potencjał, który drzemie w LinkedInie. A patrząc na liczby, określenie „drzemie” staje się coraz mniej odpowiednie, ponieważ Polska zajmuje 4. miejsce wśród państw europejskich, w których grono użytkowników powiększa się w największym tempie. Według raportu „Digital 2020”, który opublikowany został przez Hootsuite, na początku tego roku mieliśmy aż 3,7 milionów aktywnych użytkowników, co oznacza, że już 12% internautów powyżej 18. roku życia korzysta z LinkedIna! To naprawdę bardzo dobry wynik! To teraz z perspektywy pracodawcy zastanów się, ile z tych osób mogłoby być twoimi potencjalnymi kandydatami do pracy…

Kogo my tu mamy?

W przeciwieństwie do innych platform społecznościowych użytkownikami LinkedIna są profesjonaliści, którzy figurują pod własnym imieniem i nazwiskiem. Ponad 12% stanowią osoby związane z business developmentem, prawie 9% pracownicy operacyjni, a następnie inżynierowie (7%). Wbrew pozorom nie jest to portal kadry menedżerskiej z największych miast w Polsce, jak jeszcze niedawno zwykło się uważać. Wiesz, że ponad milion użytkowników LinkedIna to mieszkańcy wsi? Dla porównania, w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców stałymi bywalcami tej platformy jest 716 tys. osób (za: Gemius). Natomiast nikogo nie zdziwi chyba jednak fakt, że najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku 25-44 lata, czyli ci, którzy budują ścieżki kariery oraz… poszukują nowych wyzwań zawodowych!

Puk, puk, pracodawco!

Jeśli należysz do grona pracodawców, których na Linkedinie jeszcze nie ma, i po przeczytaniu poprzedniego zdania zapaliła ci się zielona lampka nadziei – nie mów o tym głośno. Twoi konkurenci, już dawno tu są, ponieważ zobaczyli potencjał LinkedIna odpowiednio wcześnie. Teraz pozostały ci dwie możliwości – dołączyć do ich grona albo pozostać przy zalegających w szafie wizytówkach, które całkiem szybko odchodzą do lamusa. Ale skoro tu jesteś, to zapewne zależy ci na śledzeniu trendów i rozwoju marki pracodawcy, więc tym razem weźmiesz przykład z konkurencji (nikomu nie powiemy!).

I co ja tam będę pisać?

Tematy leżą na ulicy – zwykli mawiać dziennikarze, którzy tworzą wartościowe materiały. W twoim przypadku tematy leżą w organizacji, a dokładniej – podrzucą ci je sami pracownicy. Nareszcie masz miejsce, w którym możesz tłumaczyć realizowane projekty, edukować potencjalnych kandydatów nt. branży, w której działa twój biznes, czy przybliżać wartości, którymi kieruje się twoja firma. Do tej pory nie powstało lepsze miejsce, w którym opowiesz o swoim biznesie wprost – bez silenia się na lifestylowe piątki (jak w przypadku Facebooka) czy używanie przekłamujących rzeczywistość filtrów (jak na Instagramie). Pamiętaj, że ci, którzy będą odwiedzać twoją stronę firmową, są nastawieni na merytorykę, więc tego typu treści są jak najbardziej mile widziane. Tu nie ma miejsca na ściemę!

A czy potrzebuję influencerów?

W przeciwieństwie do wielu innych platform społecznościowych, w przypadku LinkedIna najlepszymi influencerami są sami pracownicy. Figurujący pod własnymi nazwiskami, chwalący się zrealizowanymi projektami, żyjący tym, co dzieje się w organizacji. Nie możesz trafić lepiej! Teraz tylko potrzeba ci strategii, w jaki sposób odpowiednio zaangażować pracowników w rozwijanie waszej strony firmowej. Pamiętaj, że warto również posiadać politykę socialmediową, aby pracownicy wiedzieli, co mogą, a czego nie powinni publikować na swoich własnych profilach. Oprócz samych publikacji, które pojawią się na profilu firmowym, dobrze jest mieć zaangażowanych ambasadorów, którzy będą dzielić się merytorycznymi tekstami. LinkedIn Pulse to narzędzie warte polecenia nie tylko do budowania marki osobistej, ale również do pokazywania profesjonalistów, których mamy na pokładzie. Publikowane w tym miejscu artykuły są świetnym narzędziem pozwalającym wesprzeć wizerunek biznesowy pracodawcy.

Chodźcie do nas!

Zobaczysz, ile radości sprawisz działowi HR, gdy twój profil pracodawcy będzie funkcjonował zgodnie z powyższymi sugestiami. Na koniec – w ramach formalności – przypomnę ci tylko, że LinkedIn to jedno z ulubionych narzędzi headhunterów. Mając profil firmowy, jesteś o wiele bardziej wiarygodny dla potencjalnych kandydatów, którzy mogą poznać od kuchni twoją organizację, jeszcze zanim do niej dołączą. W świecie, gdy wcale nie tak łatwo przyciągać do siebie prawdziwe talenty, ta Linkedinowa gra jest chyba warta świeczki.

 

A jeśli poszukujesz inspiracji, zerknij tutaj. Te marki pracodawcy robią to dobrze:

https://www.linkedin.com/company/9449164

https://www.linkedin.com/company/27146577

https://www.linkedin.com/company/allegro-pl/

https://www.linkedin.com/company/pzu/

***
Autor: Karina Malec
Social Media & Content Marketing Senior Consultant w MJCC Employer Branding. Posiada ponad 8-letnie doświadczenie w tworzeniu treści i w zarządzaniu wizerunkiem klientów w sieci. W MJCC odpowiada za kanały pracodawców w mediach społecznościowych – specjalizuje się w działaniach w obszarze Facebooka i LinkedIna. Tytuł magistra zdobyła na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna, na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Pierwsze kroki w marketingu stawiała, działając głównie na rzecz kultury – w Studiu Teatru, Muzyki i Tańca oraz jako szefowa biura prasowego w zespole MediaTory. Na swoim koncie ma wiele branżowych nagród (m.in. Złote Spinacze, Sabre EMEA, Siła Przyciągania), które zdobyła za realizację projektów dla takich klientów jak Capgemini, McDonald’s, Samsung R&D czy Coca-Cola HBC.

Tagi : , ,