2019-11-25 11.8.30.261

Dodano 25 listopada 2019 Do Aktualności, Wyróżnione

„Drive with IT” – merytoryczne rozmowy o IT w Fiacie

Czy na mocno nasyconym w merytorykę rynku IT jest jeszcze miejsce na nowe formaty? Patrząc na oglądalność „Drive with IT”, czyli nowego cyklu rozmów prowadzonych przez Roberta Zatyckiego z firmy RST Software Masters, nie mamy co do tego wątpliwości! Udało nam się nawet przejechać coraz bardziej rozpoznawalnym na ulicach Wrocławia Fiatem, w którym Robert przeprowadza swoje rozmowy. Zapraszamy na przejażdżkę, podczas której dowiedzieliśmy się co nieco na temat kulis powstawania odcinków.

Technologie wschodzącego słońca, czyli firma RST (ang. Rising SunTechnologies), wymyślają własną formułę na ugryzienie tematów branży IT. Skąd ten pomysł i dlaczego akurat Fiat?
Mniej więcej rok temu szukaliśmy formuły na kampanię employerbrandingową i wpadliśmy na pomysł, aby zrobić kampanię #TwojaDroga. Uznaliśmy, że to hasło mieści w sobie wiele tematów, dlatego też miało stać się pretekstem do tego, aby pokazać, że droga developera może być różna. Praca nad kodem to przecież podróż, która zaczyna się od naciśnięcia pierwszego klawisza, a kończy w przeróżnych miejscach. Na tamten rok przypadało również dwudziestolecie RST, dlatego stwierdziliśmy, że musimy stworzyć jakiś charakterystyczny akcent związany z tą rocznicą. Szybko wpadliśmy na pomysł, żeby sprawić sobie jakieś klasyczne auto. Wybór padł na Fiata – bo jest fajny, polski, budzi dobre emocje.

Najpierw pojawiła się formuła na cykl „Drive with IT” czy Fiat?
Jednym z elementów kampanii wizerunkowo-rekrutacyjnej miały być rozmowy z developerami. Ponieważ w naszej firmie panuje kultura dzielenia się wiedzą, postanowiliśmy pokazywać historie developerów, którzy mają ciekawe ścieżki kariery. Fiat wydał się ciekawym pomysłem na przeprowadzanie takich rozmów w swobodnej acz niecodziennej atmosferze.

Sami zajęliście się brandingiem Fiata?
Tak, nasza Waleria, czyli graficzka, zadbała o jego pełną personalizację.

Fiat został przypisany jedynie do twojego cyklu rozmów czy można zobaczyć go jeszcze w innych sytuacjach?
Fiat zaczął towarzyszyć nam na przeróżnych wydarzeniach branżowych. Jedni mają tradycyjne materiały promocyjne, a nasz wizerunek wsparł dodatkowo samochód, który wywołuje pozytywne emocje. Nie ma dnia, żeby na ulicach Wrocławia ktoś się na jego widok nie uśmiechnął.

Jak dobierasz bohaterów do rozmowy?
Nie mam sztywnego kryterium – to muszą być przede wszystkim osoby otwarte, chętne do rozmowy, które mają coś ciekawego do powiedzenia. Czasem są to sytuacje zawodowe, czasem prywatne historie, a nawet przypadki, które zdecydowały o przyszłej pracy. Co ciekawe, po starcie naszego cyklu, same zaczęły się do nas zgłaszać osoby z ciekawymi historiami. Dzięki temu pojawił się między innymi odcinek poświęcony e-sportowi, ponieważ zgłosił się do nas kolega z E-sportowej Ligi Firmowej.

Jaki dostaliście feedback od branży po pierwszym odcinku?
Opinie były bardzo dobre, ponieważ pierwszy odcinek był mocno merytoryczny. Tomasz Banasiak to Software Developer z ponad 10-letnim stażem, który bardzo dobrze zna branżę, ponieważ zaangażowany jest w mnóstwo działań dodatkowych, prowadzi między innymi Code Meetingi organizowane w RST. Dodatkowo ma wielką pasję do dzielenia się wiedzą, co bardzo dobrze było widać podczas tej rozmowy.

Zaczynając pracę nad pierwszym odcinkiem, mieliście zaplanowaną promocję całego cyklu?
Oczywiście! Moją działką, oprócz prowadzenia rozmów, było zadbanie o kwestie techniczne w Fiacie, czyli dopięcie wszystkiego tak, aby później było jak najmniej dubli (śmiech). Późniejszy montaż też należy do mnie. Natomiast o promocję zadbała nasza Social Media Ninja i dzięki niej te rozmowy trafiły do szerszego grona odbiorców.

Wiadomo, że nie da się wszystkiego zaplanować tak, aby odpowiedzieć na potrzeby wszystkich oglądających. Co planujecie poprawić, korzystając z wiedzy zdobytej po pierwszych odcinkach?
Po pierwszym odcinku wyciągnęliśmy bardzo ważny wniosek: sprzęt jest zawodny (śmiech). Nie było stabilizacji obrazu, dźwięk okazał się przesterowany, mimo tego, że w słuchawkach wszystko grało. Nie dało się z tego materiału nic zrobić i musieliśmy nagrać odcinek od początku. Wymieniliśmy sprzęt na trochę inny i teraz – miejmy nadzieję – duble nie będą naszą codziennością. Niesamowicie ważne są też warunki atmosferyczne. Zgranie w jednym czasie grafiku mojego i rozmówcy na nic się zdaje, gdy dowiadujemy się, że prognozowane są opady deszczu albo piekielny upał. Wtedy niestety jesteśmy zmuszeni przełożyć nagranie.

Myślisz, że na tak mocno nasyconym w merytoryką rynku IT jest jeszcze miejsce na nowe obszary zgłębiania wiedzy?
Oczywiście, że tak, ponieważ w dzisiejszych czasach ludzie bardzo szybko się nudzą. Odpowiedni content jest kluczem do tego, aby zrobić coś nowego i ugryźć tę merytorykę w trochę inny sposób. Sama formuła nie jest według mnie aż tak ważna jak wartościowe treści, czyli to, co realnie mamy do przekazania.

Wspomniałeś, że w tamtym roku obchodziliście dwudziestolecie powstania firmy. Nie wszyscy pewnie znają ciekawą historię dotyczącą początków RST. Opowiesz o niej w skrócie?
W skrócie będzie ciężko, bo historia przede wszystkim Szymona i Krzysztofa, czyli pierwszego oraz aktualnego prezesa, to materiał na książkę. Swoją drogą jakiś czas temu miałem okazję ją spisać do naszego wewnętrznego inkubatora. Ale o tym kiedy indziej (śmiech). Historia RST zaczęła się od napisania przez nastoletniego Szymona gry „Nieznany świat”, która otworzyła mu drzwi do dalszego programowania. Później, w wieku osiemnastu lat, zarejestrował swoją pierwszą firmę, którą nazwał Główną Baza Internetu, ponieważ siedziba firmy mieściła się w piwnicy rodzinnego domu. Zaraz po tym  powstała kafejka internetowa, która nie przynosiła specjalnych zysków, ale była świetnym miejscem spotkań i wspólnego programowania. W tak zwanym międzyczasie Szymon poznał Krzysztofa, który uwielbiał tworzyć oprogramowanie użytkowe. Chłopaki mieli świetne pomysły i nastawieni byli na tworzenie programów, które można byłoby wykorzystywać na szeroką skalę. W ten sposób powstał między innymi system do obsługi komisów samochodowych czy programy dla branży turystycznej. Działalność firmy skupiła się na robieniu stron internetowych. Wszystko to było jednak zasilone odpowiednimi silnikami, które wyszukiwały w tym przypadku oferty turystyczne czy pozwalały sprzedać lub kupić samochód. Na tych silnikach, które cały czas były udoskonalane skupiła się dalsza działalność i z tego później narodziło się RST.

Pytasz swoich rozmówców, co ich nakręca. Teraz pytanie wraca – co ciebie nakręca?
Mnie nakręca zawsze coś nowego. Teraz jest to film i animacja – sam się tego namiętnie uczę, a wraz z pojawieniem się „Drive with IT” nabrałem jeszcze dodatkowej motywacji. Żyjemy w czasach, w których technologia poszła bardzo do przodu – to jest fascynujące, ile rzeczy można uczyć się samemu, w domowym zaciszu. Niestety nie mam zbyt wiele czasu dla siebie, ale pracuję nad kilkoma rzeczami i mam nadzieję, że kiedyś będę mógł się nimi pochwalić światu. Poza życiem zawodowym nakręca mnie ruch, radość, to, że ludzie są do siebie pozytywnie nastawieni.

Po wysłuchaniu pierwszego odcinka od razu pojawiła się lampka pod tytułem: a może podcast? Myślałeś już o kolejnych projektach czy póki co całą energię poświęcasz tej formule?
Już knujemy nawet, jak to zrobić ☺. Doszliśmy do wniosku, że podcasty będą o wiele łatwiejsze do przeprowadzenia. Sam, z perspektywy czasu, widzę, że „Drive with IT” to naprawdę ciężka formuła, ale mimo wszystko sprawia mi ogromną radość to, że łączę co najmniej dwie rzeczy, które uwielbiam – rozmowy z ciekawymi ludźmi i prowadzenie samochodu.

Zachęcamy do subskrybowania kanału na YouTube RST Software Masters, aby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami “Drive with IT”.

Tagi : , , ,